"Maszeruj albo giń!"Te słowa najbardziej nadawały się na hasło pielgrzymki podczas dzisiejszej trasy. Już na początku dnia rozpoczęły się zmagania z bólem nóg. Co prawda, na pierwszym metrze trasy miałem kontakt z pielgrzymkową służbą zdrowia. Jednak nie był on spowodowany chęcią pomocy, ale odwrotnie - dostałem do niesienia plecak medyczny. Pierwszy raz go niosłem i to kilkanaście godzin od utworzenia własnej prywatnej służby medycznej. Publiczna pielgrzymkowa służba zdrowia najwyraźniej przestraszyła się konkurencji :).





